Domy z drewna – niszowa inwestycja

Domy z drewna, choć tak lubiane i stanowiące symbol ciepłego i spokojnego domowego zacisza, nie są częstym wyborem inwestorów. Według statystyk firm badających rynek budowlany, na tego typu technologię decyduje się ok. 12% osób podejmujących się budowy nowego domu.

Drewniany, czyli jaki?

Budownictwo domów z drewna to głównie dwie najpopularniejsze technologie – technika szkieletowa i domy z bali. Domy szkieletowy wznoszone są z elementów prefabrykowanych. Ich zaletą jest lekkość i możliwość zrealizowania inwestycji nawet w ciągu czterech miesięcy. Domy z bali wznoszone są ze sporej ilości drewna o dużych rozmiarach. Są to bale z pełnego, surowego drewna lub też z drewna klejonego warstwowo. Ich zaletą jest wysoka akumulacja cieplna i samoregulacja temperatury.

Mity i fakty

Popularność domów z drewna ustępuje tradycyjnej, murowanej technologii. W powszechnej świadomości nie są one odpowiednio dostosowane do warunków atmosferycznych panujących w naszym kraju. Nie jest to oczywiście zgodne z faktami, ponieważ tak domy szkieletowe, wznoszone w np. w Skandynawii czy Kanadzie, jak i domy z bali, tradycyjnie budowane na Podhalu, przygotowane są na trudne warunki pogodowe.

Wydaje się jednak, iż głównym powodem braku przekonania – z pewnością dotyczy to domów wznoszonych w technologii szkieletowej – jest opinia o ich niskiej jakości, nietrwałości i kłopotach w eksploatacji. Na opinię tę wpływ miał zapewne brak wiedzy i doświadczenia pierwszych wykonawców. Rzeczywiście, drewniany dom szkieletowy wymaga materiałów dobrej jakości i fachowców wysokiej klasy. Wtedy staje się konstrukcją spełniającą wysokie standardy.

Oczywiście, przyczyną, dla której budownictwo domów z drewna nie stało się alternatywą dla domów murowanych jest również koszt ich wykonania. Nakłady wymagane do wzniesienia wysokiej jakości domu szkieletowego mogą dorównać budowie realizowanej w technologii tradycyjnej, a w przypadku domu z bali, nawet je przewyższyć. Drewniany domek pozostaje nadal w sferze marzeń.

Zachęcamy do dalszej lektury na stronie: www.filjan.pl